tel. 22 292 31 42; kom. 501 184 420instytut@cudownedziecko.plpn-pt 8-17

Jak chronić przed upadkiem?

Post 4 of 363

W wieku momentach życia dziecka rodzice boją się upadku. Upadek można rozumieć w dowolnie szerokim kontekście: od upadku przy nauce chodzenia rocznego malucha, po smutek i załamanie psychiczne, a nawet problemy szkolne ucznia.

Niezależnie jak rozumiemy upadek, można mu zapobiec poprzez wzrost, nieustanne dbanie o rozwój, zamiast zamartwianie się o to, co może się przydarzyć.

Nauka chodzenia

Kiedy maluch staje i stara się nauczyć chodzić, martwimy się, że się przewróci. Tymczasem podawanie dziecku ręki nie uchroni je przed upadkiem w chwili, kiedy nas zabraknie. Zamiast zwracać mu uwagi, aby było ostrożne, zadbajmy o rozwój równowagi, wykonując odpowiednie ćwiczenia Balansu pasywnego i Balansu aktywnego (które przedstawiam na szkoleniu „Ruch kluczem do inteligencji” oraz „Rozwój w pierwszym roku życia dziecka”).

Czasem rodzice skarżą się, że maluch idąc do przodu, nagle pochyla się i upada do tyłu. Jeśli mu na to pozwolą, uderzy się nie tylko w głowę i z pewnością zrobi sobie krzywdę. Dlatego łapią dziecko. Nie ma nic bardziej błędnego, jak twierdzą specjaliści. W ten sposób nie oduczymy dziecka takiego zachowania, a nadejdzie dzień i godzina, kiedy nas zabraknie w bezpośredniej okolicy i nie zdążymy złapać maluszka.

Rozwiązaniem nie jest ograniczanie przestrzeni. Nie pomoże nawet specjalnie dobrane podłoże, które byłoby bardziej bezpieczne w chwili upadku. Jakiekolwiek ograniczenia i zabezpieczenia stworzymy, nie zapobiegną upadkowi, a jedynie złagodzą jego skutki w danym momencie.

Jedyną słuszną drogą jest dbanie o rozwój, nieustanne dążenie do wzrostu umiejętności. Wykonując ćwiczenia poprawiające koordynację i orientację w przestrzeni, rozwijamy mózg dziecka, a przy tym jego umiejętności. Z czasem nauczy się rozumieć swoje ciało, swoje ograniczenia i możliwości. Wzrastać będzie jego poczucie własnej wartości.

Człowiek stworzony jest do wolności, a nie ograniczeń, uwag i lęku.

Bieganie, wspinanie się i inne aktywności fizyczne

Kiedy podczas szkolenia, jeden z rodziców zrozumie, jak bardzo ważny jest ruch dla rozwoju całego mózgu, również rozwoju intelektualnego, wtedy skarży się na swojego partnera, którego działania blokują rozwój ruchowy.

Rodzice lub opiekunowie nie pozwalają wchodzić na konstrukcje do wspinania, nie pozwalają biegać, nie akceptują wielu aktywności, które mogą skończyć się upadkiem i kontuzją.

Nie ćwicząc wpinania i biegania, dziecko nie może być w tych aktywnościach sprawniejsze. Im mniej ćwiczy, tym bardziej zwiększa się ryzyko upadku i kontuzji.

Wykonując aktywności młody człowiek usprawnia mózg, a przez to te aktywności stają się dla niego łatwe.

Skoro dotyczy to każdej aktywności i każdego obszaru, to omówmy umiejętność bliższą doświadczeniom osoby dorosłej, aby łatwiej wytłumaczyć, co dzieje się z dzieckiem.

Mam kilka koleżanek, które mają prawo jazdy i potrafią prowadzić samochód, ale robią to rzadko. Im rzadziej jeżdżą, tym słabiej czują się za kierownicą, a przez to coraz rzadziej korzystają z samochodu. W efekcie wolą skorzystać z transportu miejskiego, niż prowadzić auto.

Aby sprawnie kierować pojazdem, trzeba często jeździć. Prawdą jest, że im częściej jeździmy, tym lepszymi jesteśmy kierowcami. Jednakże z punktu widzenia statystyki, im więcej czasu spędzamy w samochodzie, tym większe są szanse, że przydarzy się nam wypadek na drodze. Choć z drugiej strony, im więcej czasu kierujemy pojazdem, tym sprawniejszymi kierowcami jesteśmy, a więc zwiększamy szanse, że wyjdziemy cało, nawet jeśli zdarzy się wypadek.

Podobnie jest z każdą sprawnością dziecka. Dziecku może się przydarzyć coś złego w każdej chwili. Jeśli dużo czasu spędza biegając, to zwiększa się ryzyko, że stanie się to podczas biegania. Ale z drugiej strony, im więcej czasu spędza biegając, tym sprawniejsze się staje, tym lepiej ma rozwiniętą równowagę i koordynację, a więc nawet jeśli zdarzy się ryzykowna sytuacja, jest większa szansa, że wyjdzie z tego całe.

Rozwój antidotum na upadek moralny i psychiczny

Inspiracją dla tego wpisu było dzisiejsze pierwsze czytanie, fragment drugiego listu św. Piotra:

(2 P 3, 12-15a. 17-18)
[…] starajcie się, aby On was znalazł bez plamy i skazy – w pokoju, a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną. Wy zatem, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, strzeżcie się, abyście dając się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych, własnej stałości nie doprowadzili do upadku. Wzrastajcie zaś w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności! Amen.

Duchowość chrześcijańska zna pomysł na to, jak najskuteczniej uchronić się przed upadkiem – powiedział ojciec Wojciech Jędrzejewski OP.

Nieustannie wzrastaj!

 

Święty Piotr w swoim liście radzi, abyśmy uważali, aby nie upaść, a najlepszym antidotum jest wzrastanie w łasce.

Nie możemy cały czas w takiej neurotycznej spince uważać, aby się nie wywalić, żeby się nie pobrudzić, żeby nie zrobić czegoś głupiego, bo wtedy chodzimy na smyczy tego niepokoju. Celem naszego życia jest wzrastać w łasce, jak mówi Piotr. W ten sposób jesteśmy najlepiej chronieni przed tym, żeby się nie wywalić, nie poharatać siebie i innych.

źródło: o. Wojciech Jędrzejewski OP; seria: Chlebak, odcinek 220, kanał Youtube: Paśnik, 5.06.2018

Słuchałam komentarza do codziennego czytania ojca Wojtka i myślałam o matce dwuletniej Hani, absolwentce moich szkoleń, która podczas ostatniego szkolenia „Ruch kluczem do inteligencji” skarżyła się na swojego męża. Sama rozumiała już, jak dużo ruchu potrzebuje dziecko do rozwoju, ale czuła, że nie zdoła wytłumaczyć tego swojemu mężowi, który zbyt często strofował Hanię, zabraniając jej ryzykownych aktywności.

Słowa o. W. Jędrzejewskiego można zastosować niemal bez korekty do dziecka, jego rozwoju i wielu sytuacji, które nas niepokoją:

Nie prowadzajmy dziecka na smyczy niepokoju. Celem życia dziecka jest rozwój. Przez rozwój najlepiej chronimy dziecko przed upadkiem.

 

Jeśli ten wpis jest dla Ciebie inspirujący lub ciekawy, poproszę o polubienie „kciuk w górę”.

This article was written by dr Aneta Czerska

Menu