Baza wiedzy

Czy ruch rozwija mózg dziecka? Największy mit o rozwoju motorycznym

Czy ruch rozwija mózg dziecka? Tak – ale nie każdy. Sprawdź, jaki ruch naprawdę buduje mózg, a jaki tylko zajmuje czas.

Czy ruch rozwija mózg dziecka? Największy mit o rozwoju motorycznym

Tak, ruch rozwija mózg dziecka – ale tylko wtedy, gdy jest zgodny z potrzebami neurologicznymi.

Nie chodzi o to, czy dziecko się rusza. Chodzi o to, jak się rusza.

Jest ruch, który buduje mózg. I ruch, który tylko zajmuje czas.

A Ty wiesz, który z nich codziennie oferujesz swojemu dziecku?


Dlaczego dzieci dziś „ciągle się ruszają”, a mimo to mają nierozwinięty mózg

Rozwój Motoryczny Manualny Fakty i Mity Przedszkolak Integracja Sensoryczna 4-letnie dziecko buja się na trapezie

Największy mit dzieciństwa: że ruch to tylko zabawa

Manifest o rozwoju motorycznym, który zaczyna się dużo wcześniej, niż myślimy

Cały problem zaczyna się dużo wcześniej, niż większość rodziców przypuszcza.
Zaczyna się już w czasie ciąży.

Ciąża coraz częściej jest traktowana jak stan chorobowy: leżenie, oszczędzanie się, minimalna aktywność. Tymczasem dziecko potrzebuje ruchu matki. Nie nieustannie, nie ponad siły, ale regularnie. Ruch ciała kobiety jest pierwszym bodźcem dla układu nerwowego dziecka. Jest pierwszym „treningiem” jego mózgu.

Kiedy matka się nie rusza, dziecko również nie dostaje bodźców, które są mu potrzebne do prawidłowego rozwoju neurologicznego.

A to dopiero początek.


Od pierwszych dni życia zaczynamy unieruchamiać dziecko

Po porodzie dziecko trafia do:

  • wózka,

  • łóżeczka,

  • kojca,

  • fotelika,

  • a jeśli jest wyjmowane – to głównie na ręce.

Między jednym „unieruchomieniem” a drugim.

Nie ma przestrzeni na swobodny ruch.
Nie ma podłogi.
Nie ma możliwości pełzania.
Nie ma warunków do raczkowania.

Rodzice często piszą na blogach:

„Moje dziecko nie pełzało, ale widocznie tak miało.”

I inne matki odpowiadają:

„Każde dziecko jest inne, nie przejmuj się.”

Tymczasem to nie dziecko „tak ma”.
To my blokujemy naukę pełzania i raczkowania.


Większość dzieci wymaga wsparcia w rozwoju. I to jest normalne.

Dzieci, które przechodzą wszystkie etapy rozwoju idealnie same, bez żadnej pomocy, są w mniejszości.
To nie jest standard.
Standardem jest to, że dziecko potrzebuje wsparcia dorosłego w organizowaniu środowiska ruchowego.

Rodzice jednak:

  • nie wiedzą, ile czasu dziecko powinno spędzać na podłodze,

  • na jakiej powierzchni,

  • w jakim ubraniu,

  • z jakimi zabawkami,

  • z jaką częstotliwością.

Dlatego często kładą dziecko na podłodze dopiero wtedy, gdy staje się ono zbyt ciężkie, by je nosić.
Tyle że wtedy jest ono również zbyt ciężkie, by nauczyć się pełzać i raczkować.

Przez wiele miesięcy:

  • nie ćwiczyło mięśni,

  • nie ćwiczyło serca i płuc,

  • nie ćwiczyło koordynacji,

  • nie ćwiczyło mózgu.


Pełzanie i raczkowanie nie są dodatkiem. Są fundamentem mózgu.

To właśnie na tym etapie ruch najsilniej wpływa na dojrzewanie struktur mózgu odpowiedzialnych za myślenie, koncentrację i uczenie się.

Dziecko, które:

  • nie pełzało szybko, dynamicznie i naprzemiennie na dystansie około 50 metrów dziennie,

    nie jest w stanie nauczyć się prawidłowego raczkowania:

  • szybkiego,

  • dynamicznego,

  • naprzemiennego,

  • na dystansie około 400 metrów dziennie.

A to oznacza jedno:
aż trzy kluczowe poziomy funkcjonalne mózgu nie zostają zbudowane.

Mówiąc najprościej:
z siedmiu poziomów funkcjonalnych mózgu, trzy pozostają nierozwinięte.

To jest ogromna luka neurologiczna.


Ruch pokazuje jakość budowy i funkcjonowania mózgu

Mózg jest organem odpowiedzialnym za wszystko:

  • myślenie,

  • pamięć,

  • koncentrację,

  • emocje,

  • czytanie,

  • matematykę,

  • mowę.

Jakość ruchu pokazuje jakość połączeń nerwowych w mózgu.
Im lepszy ruch, tym lepsza organizacja mózgu.

Dlatego dziecko może być bardzo aktywne ruchowo, a jednocześnie nie rozwijać mózgu w sposób optymalny.


Błąd numer jeden: przerzucenie uwagi na „manualność przy stoliku”

Rodzice kochają:

  • koraliki,

  • plastelinę,

  • wyklejanki,

  • wycinanki,

  • siedzenie przy stole.

To są aktywności łatwe, bezpieczne, domowe.

Ale one:
nie naprawiają zaniedbanego rozwoju ruchowego.

Nie da się nadrobić braku pełzania i raczkowania:

  • siedzeniem,

  • manipulacją,

  • spokojną zabawą.

Wręcz przeciwnie – to jeszcze bardziej maskuje problem.


Mylenie wiedzy z rozwojem mózgu

Czytamy dzieciom książki.
Uczymy ich nazw zwierząt, części ciała, planet, krajów.

I mamy wrażenie:

„Moje dziecko rozwija się intelektualnie.”

Tymczasem:

  • to jest budowanie wiedzy,

  • a nie budowanie mózgu.

Wiedzę można budować zawsze.
Rozwój motoryczny można naprawiać tylko wtedy, gdy mózg jest plastyczny.


Złudzenie terapii raz w tygodniu

Rodzice wożą dzieci na integrację sensoryczną:

  • raz w tygodniu,

  • do małej sali,

  • na krótkie zajęcia.

To nie jest w stanie zmienić struktury rozwoju mózgu.

Rozwój mózgu wymaga:

  • codziennego ruchu,

  • dużej przestrzeni,

  • różnorodnych aktywności,

  • świadomego środowiska w domu.


Infantilizacja dziecka

Chronimy dziecko przed ruchem.
Chronimy przed upadkiem.
Chronimy przed doświadczeniem.

A tymczasem uczymy:

  • siedzenia,

  • ostrożności,

  • bierności.

Dziecko nie może:

  • eksperymentować z ciałem,

  • szukać środka ciężkości,

  • uczyć się równowagi,

  • poznawać własnych granic.


Skandynawia jako idea, nie jako praktyka

Zachwycamy się leśnymi przedszkolami, gdzie dzieci:

  • wspinają się na drzewa,

  • używają noży,

  • obierają ziemniaki.

Ale nie mamy odwagi zrobić tego samego.


Sprzęt kupujemy oczami, nie mózgiem

Kupujemy:

  • hulajnogi zbyt wcześnie,

  • sprzęty, które niszczą lateralizację,

  • zabawki, które wyglądają ładnie, ale nie rozwijają.

Nie wiemy:

  • jakie sprzęty są potrzebne,

  • w jakiej kolejności,

  • w jakim wieku neurologicznym.


Mylimy neurologię z charakterem

Dziecko spokojne → „taki charakter”.
Dziecko ruchliwe → „temperament”.
Dziecko nieśmiałe → „wstydliwe”.

Tymczasem u małych dzieci:
to najczęściej są objawy nierozwiniętego mózgu i niewygaszonych odruchów.

To nie jest osobowość.
To jest neurologia.


I dlatego potrzebujemy wiedzy

Nie wystarczy:

  • dobra wola,

  • miłość,

  • bezpieczeństwo.

Potrzebna jest wiedza o tym:
jak buduje się mózg poprzez ruch.


Ruch kluczem do inteligencji

To szkolenie powstało, bo rodzice zostali pozostawieni sami sobie.
Z przekonaniem, że „jak dziecko się rusza, to wszystko jest w porządku”.

A to nieprawda.

Na szkoleniu:

  • uczysz się, jak naprawdę wygląda rozwój motoryczny,

  • rozumiesz rolę pełzania, raczkowania i ruchu,

  • widzisz, jak wygaszać odruchy,

  • uczysz się budować mózg dziecka poprzez codzienny ruch.

Bo ruch nie jest zabawą.
Ruch jest budową mózgu.

Ruch może wspierać rozwój mózgu — ale może też pozostać jedynie aktywnością.

O różnicy decyduje wiedza, nie ilość ruchu.

Polecane szkolenie 

Ruch kluczem do inteligencji