tel. 22 292 31 42; kom. 501 184 420instytut@cudownedziecko.plpn-pt 8-17

Dziecięca matematyka – nauka liczenia bez błędów?

Czy nadal uczysz liczyć 1, 2, 3… blokując naturalne zdolności matematyczne?

  • Dlaczego, rodząc się z mózgiem stworzonym do obliczeń w wielu przypadkach nie potrafimy rozwinąć tego daru?
  • Co powoduje, że dzieci zaczynają bać się matematyki w szkole?

Prowadząc szkolenia na temat rozwoju potencjału małego dziecka od urodzenia, często słyszę pytania: W jakie zabawy matematyczne bawić się z maluszkiem? Prawie każda zabawa, którą wymieniają rodzice, zabija naturalne zdolności matematyczne małego dziecka.

Rodzice, wychowawcy przedszkolni i nauczyciele osłabiają zainteresowanie matematyką. Sprawdź jak!

1

We wczesnym dzieciństwie nie doceniamy potencjału małego dziecka, nie jesteśmy jego świadomi, a przez to nie rozwijamy zdolności matematycznych najmłodszych.

Niemowlęta prócz posiadania umiejętności liczenia, wiedzą, że schowane nie ginie. Doświadczalnie potwierdzono umiejętności elementarnej arytmetyki u niemowląt oraz ujawniono zdolność abstrakcyjnego myślenia (H.Dambeck „Im więcej dziur, tym mniej sera”).

O rozumieniu liczebności zbiorów można mówić już w odniesieniu do dzieci w wieku kilku dni i to nawet jeśli niemowlęta nie były wcześniej uczone matematyki.

2

Kiedy decydujemy się nauczyć dziecko liczyć, robimy to niezdarnie. Uczymy jednego ciągu liczb: 1, 2, 3, 4… jakby był on najważniejszy z ciągów. Dziecko wymienia kolejno liczby, nie będąc świadome ich znaczenia – zupełnie jak wierszyk. Poznałam maluchy, które nie ukończyły dwóch lat i rozpoznawały kształty cyfr, ale były tą zabawą bardzo znudzone. Bo rodzic nie ma pomysłu, co dalej.

Możemy nawet nauczyć wymieniać słowa do 100, ale to jeszcze nie liczenie, to nie matematyka. Gdybyśmy twierdzili inaczej, to tak jakbyśmy przyznali, że dziecko które zna litery potrafi czytać. Nauczyć liter można łatwo, ale to wcale nie znaczy, że dziecko umie czytać. Nauczyć liczb jest łatwo, ale to nie oznacza, że dziecko rozumie związki między nimi – że umie wykonać działania.

Widząc na stronie w książce kilka biedronek, rodzic wskazuje na nie kolejno palcem mówiąc: 1, 2, 3 … i nie zdaje sobie sprawy, że właśnie niszczy dwie z naturalnych zdolności małego dziecka: zdolność subitacji oraz pamieć fotograficzną.

3

Zanudzamy maluchy jednym ciągiem liczb, ukrywamy przed nimi prawdziwą, fascynującą matematykę, pozwalamy aby się nudziły i aby ich naturalne zdolności matematyczne wygasły. Kiedy ten proces jest prawie całkowicie zakończony, wkracza szkoła.

Nauczycielki wczesnoszkolne najczęściej nienawidzą matematyki (jak potwierdzają badania) i wręcz emanują niechęcią, a wręcz nienawiścią do matematyki – co przejmują wrażliwi młodzi uczniowie. Podręczniki każą uczyć liczenia do 4 przez pierwsze dwa miesiące. Czy to jest powodem, dlaczego liczba dzieci uzdolnionych matematycznie spada o połowę przez pierwszych osiem miesięcy szkoły?

 4

Dowodów na naturalne zdolności matematyczne niemowląt jest coraz więcej, a świat naukowy weryfikuje poglądy, których nikt nie śmiał podważać przez dziesiątki lat. Eksperymenty przeczą teorii kultowego psychologa rozwojowego Jeana Piageta. Piaget zakładał, że dopiero u pięciolatków rozwija się zmysł liczbowy.

Ujawniono zdolność abstrakcyjnego myślenia u niemowląt, ale nadal wyciągamy kasztany, ilekroć mówimy przedszkolakowi o matematyce. Tymczasem manipulacja przedmiotami utrudnia naukę liczenia.

Niemowlęta mogą uczyć się czytać globalnie i rozumieją, że wyraz mama nie jest matką, a jedynie matkę oznacza. Skoro tak, to rozumieją, też co oznaczają liczby.

Liczenie kasztanów, klocków czy innych przedmiotów niesie za sobą przeszkodę w nauce liczenia.

Im młodsze jest dziecko, tym bardziej będzie szukało sedna problemu w znaczeniu niesionym przez dany przedmiot. Na przykład niemowlę nie będzie się skupiało na tym, że było 5 kasztanów, a teraz jest 6 kasztanów, ale na samych kasztanach. Będzie sprawdzać jak pachną, jak smakują, czy da się dotrzeć do ich wnętrza … i tak dalej.

Wiele osób nie wyobraża sobie nauczania działań bez manipulacji przedmiotami. A ja tak!

Twierdzę nawet, że przedmioty utrudniają zauważenie zależności między liczbami.

Dla przykładu weźmy wcześniej wspomniane niemowlę. Czy naprawdę będzie w stanie zrozumieć, że dwa kasztany plus dwa kasztany to cztery kasztany? Ja uważam, że po prostu skupi się na kasztanach i zaraz weźmie jeden do buzi.

Manipulowanie przedmiotami nie ułatwia zrozumienia działań algebraicznych tak samo niemowlęciu jak przedszkolakowi. Bo każdy lubi bawić się kasztanami. A kasztany są ciekawsze od 2+2=4. Jeśli się chcecie przekonać, czy mówię prawdę, to dajcie dziecku kasztany i spróbujcie nauczyć je czytać. Żadna siła nie przyciągnie wzroku dziecka do liter. Bo żadna siła nie odciągnie wzroku dziecka od kasztanów.

Ale …

Manipulowanie przedmiotami sprawdza się natomiast w odniesieniu do nauczania geometrii. Możemy bawić się symetrią osiową i środkową. Możemy porównywać kąty w trójkątach przykładając trójkąty do siebie. Możemy sprawdzać objętości brył, przelewając wodę z jednej bryły do drugiej.

 

Chcesz dowiedzieć się, jak powinna przebiegać prawidłowa wczesna nauka liczenia?

Sprawdź efekty

Jeśli będziesz uczyć matematyki w najmłodszych latach, to jak szybko będzie ono liczyć w wieku 7 lat?

Nie zwlekaj! Zacznij tak szybko, jak to możliwe. Nawet jeśli dziecko ma 6 miesięcy albo 6 lat.

Zapraszamy do wysłania zgłoszenia

 

Chcesz wiedzieć, jak nauczyć małe dziecko matematyki w pół minuty dziennie?
Menu